PIERWSZY ODCINEK NOWEGO SEZONU
DELAJTS
Inspiracje
Twoje pudelko w niebie
Pewien człowiek znalazł się w niebie. Po chwili oszołomienia bardzo uradowany zaczął się wszystkiemu pilnie przyglądać. Czuł się szczęśliwy. Zaczął podziwiać wspaniałe miasto a w końcu wszedł do najokazalszego z pałaców. Tam przyłączył się do niego przewodnik w białej szacie. Człowiek domyślił się, że to może być anioł, ale nie śmiał go zapytać. Gdy tak zwiedzali pokój za pokojem, a w nich te wszystkie wspaniałości, człowiek zauważył, że jeden ominęli. Zapytał więc dlaczego tam nie weszli. Anioł odparł: „Możesz tam wejść ale z pewnością nie chciałbyś tam zaglądać”. Zaintrygowany człowiek zaczął go przekonywać, że bardzo chce zwiedzić również to miejsce. W końcu Anioł otworzył drzwi do pokoju, który okazał się magazynem. W porządku na półkach stało tam wiele pudeł a każde z nich było podpisane. Idąc wzdłuż półek, człowiek zobaczył pudełko, na którym widniało jego własne imię i nazwisko. „Czy ono należy do mnie?” - spytał myśląc, że może to jest prezent dla niego. Anioł pokręcił głową i rzekł: „To nie są prezenty. Pomieszczenie, w którym się znajdujemy, to pokój niespełnionych marzeń”. „A więc w tych pudełkach są niespełnione marzenia tych wszystkich ludzi?” – spytał człowiek jeszcze bardziej zaciekawiony. „Nie. W tych pudełkach są niespełnione marzenia Boga” - odparł Anioł. „To dlaczego są podpisane? Czy mogę zajrzeć do mojego?” - człowiek nadal nie bardzo cokolwiek rozumiał. Gdy Anioł otworzył pudełko podpisane jego nazwiskiem, wszystko stało się jasne. Zobaczył te wszystkie wspaniałe rzeczy, których Pan Bóg nie dokonał w jego życiu, a które miałyby miejsce, gdyby Mu na to pozwolił. Odkrył, jak wiele Bóg miał mu do zaoferowania. Jaki wspaniały umieścił w nim potencjał. Jak wiele razy jego własne wybory nie pozwalały Mu działać przez niego i dla jego dobra. Mógł budować ze złota, srebra i drogich kamieni, a zamiast tego używał nietrwałego i bezwartościowego budulca. Ach jakby chciał dostać jeszcze jedną szansę i tym razem spełnić wszystkie Boże marzenia a sam doświadczyć pokoju i spełnienia.
,,Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Chrystus Jezus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, srebra, drogocennych kamieni, z drewna, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień (Pański); okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na tym fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak, jakby przez ogień.”
(1 Kor. 3:11-15)
Nie ma nieważnych chwil, choć nie każda ma takie samo znaczenie. Każda jest cenna, bo niepowtarzalna. Jest darem, który możemy przeoczyć i zmarnować, albo zamienić w drogocenny klejnot. Gdy naprawdę weźmiesz sobie to do serca, możesz sprawić, że twoje pudełko nie zapełni się zbyt obficie. Jeśli tylko spełnianie własnych marzeń nie przesłoni ci szukania tego, co ucieszy i przyniesie chwałę Ojcu w niebie. I nie chodzi tu wcale o robienie spektakularnych rzeczy. Wystarczy kubek zimnej wody podany spragnionemu, podzielenie się dobrym słowem ze strapionym, służenie swojej rodzinie z miłością, okazanie życzliwości nie tylko wobec przyjaciół i wiele innych drobnych codziennych gestów. Jeśli odkryjesz swój potencjał i talenty, a także cel, dla którego zostałeś tak hojnie wyposażony (po prostu za każdym razem pytaj Pana co masz robić) wypełnisz swoje powołanie. Okażesz się wierny w zarządzaniu tym, co Pan ci dał. A wtedy Bóg nie tylko powierzy ci znacznie większe skarby pod opiekę w niebie, ale też wprowadzi do Swej Radości doceniając cię publicznie słowami: „Dobrze sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości swego Pana” (Mat. 25:21).
Boże Słowo przekonuje mnie, że gdy Pan powróci dominującym uczuciem, jakie będzie towarzyszyć ludziom, będzie zdumienie i zaskoczenie. Boża ocena naszego postępowania, naszych motywów i efektów w kontekście możliwości, jakie każdy z nas miał, będzie kompletnie różna od tego, jak sami się oceniamy. Mówią o tym fragmenty z Ewangelii Mateusza 7:21-23 i 25:31-46 oraz Łukasza 19:12-27. Ale kto lepiej niż On, będzie mógł w to wszystko wniknąć, skoro ani nasze myśli, ani nasze serca nie są dla Niego tajemnicą, a to co szeptaliśmy w ukryciu, usłyszymy wyraźnie i głośno.
Życzę Wam radości w spełnianiu marzeń naszego Pana. Może się okazać, że spełnią się w ten sposób też Wasze własne - teraz i w wieczności.
Kasia Masewicz

